Czy zdarza się Wam czekać z dziećmi w poczekalni u lekarza? Strach dotykać tam czegokolwiek, nie wiadomo kto wcześniej przeglądał ten stos gazet i zabawek. I na dodatek nie wzięliście ze sobą niczego, czym można by zająć Waszą pociechę! A może chcecie coś zmienić, nauczyć Wasze dzieci czegoś odmiennego, zapoczątkować w nich rozwój pamięci czy spostrzegawczości? W takich sytuacjach przychodzą nam z pomocą różne zabawy, takie bez "rekwizytów", nie grające, nie świecące, ale za to jak rozwijające! Niektórymi z nich chcielibyśmy się tutaj podzielić.
Zabawy